Logowanie do sklepu






Trzynaście czasami równe jest siedemnastu...

Książka "13 opowiadań o Króliku" Adriana Markowskiego to lektura pozytywnie zakręcona. To arcy-smakowity kąsek dla tych, którzy uwielbiają książki pełne absurdu, satyry czy groteski. Nasza codzienność, relacje międzyludzkie, zwyczajne zachowania w karykaturze Markowskiego śmieszą do łez, ale i przerażają.

Książka pełna jest wysublimowanego humoru i koszmarnych wizji. I tylko z pozoru jest to zestawienie paradoksalne.
W tych opowiadaniach wiele może się wydarzyć: bohater wychodząc po gazetę może zgubić się na swojej ulicy i trafić do zupełnie innego domu, w którym jak się okaże może mieszkać (od zawsze!) jego gruba żona, której... nie zna. Albo na przykład zamiast karpia na święta przyniesie zdobyte z dużym trudem rzucające się w siatce króliki, by następnie skonsumować ich skrzydełka.
- Tytuł jest trochę mylący, bo opowiadań jest 17, ale całość czyta się jednym tchem - pisze Adrian 'Borejko' Kuc, autor bloga gryfabularne.blogspot.com. - Markowski Toporem czy Mrożkiem nie jest, ale muszę przyznać że opowiadania są przezabawne, niepozbawione absurdu i groteski.

Zresztą, większość opinii oscyluje wokół pozytywnego nastawienia do oryginalności stylu i treści.


Kilka opini z portalu Merlin:
• Bardzo krótkie siedemnaście opowiadań utrzymanych w tonacji surrealistycznego koszmaru. Dostarczają sporo wyrafinowanego czarnego humoru.
- Krzysztof Ostrowski

• Opowiadania jakby wagoniki w kolejce strachu z wesołego miasteczka. I śmieszno, i straszno. Każde opowiadanie-wagonik osobno z innym pasażerem, a jednak razem sczepione. Przemykają, wirują, zataczają pętle... Patrzymy tracąc pewność czy to pierwszy wagonik, czy ostatni przeturkotał się z łomotem przed naszymi oczami... ...króliczyć więcej tu nie będę: polecam!
- Karolina

• Takiej książki jak "13 opowiadań..." jeszcze nie czytałem. Zaskakujące konstrukcje, krótka forma, błyskotliwe pointy. Autor zaprezentował rzadką umiejętność utrzymania specyficznego stylu wypowiedzi, którą można spotkać u niewielu współczesnych pisarzy. Książka bawi, a i jednocześnie przeraża wizją życia w podupadającej kamienicy. Polecam na długie, zimowe wieczory.
- Maciej Nawrocki

• Znakomite dla kazdego - nie tylko faceta... Już dawno nie spotkałem tak miłej w formie, głęboko prawdziwej w treści i o zaskakująco głębokiej analizy egzystencjalnej "miejskiego Królika" końca XX w. Polecam lekturę każdemu, kto goni Króliczka - także i w sobie...Dołącz do grona jego tropicieli!
- Jacek Kalinowski

Wydawca pisze: "Książka-labirynt, książka-gra, książka-zabawa z czytelnikiem, książka pełna wysublimowanego humoru i koszmarnych wizji - te wszystkie określenia równie dobrze opisują »13 opowiadań o Króliku«. Wszystko w tej książce jest niezwykłe - tak opisywany świat, jak i język, którym się go opisuje."
I faktycznie, nic w tych opowiadaniach nie jest tym czym się wydaje. Prosta, zabawna intryga o zaskakującym zakończeniu jest w każdym z nich tylko pozorem, maską, pod która ukrywa się prawdziwy koszmar. Całość (bo opowiadania mimo swej odrębności tworzą jednolitą całość) jest zagadką, labiryntem o skomplikowanej strukturze, z którego czytelnik musi znaleźć wyjście.
Ten osobliwy świat, opisywany jest za pomocą niezwykłego języka, a słowa są tu dobierane i wykorzystywane z poetycką precyzją. Żadne z nich nie znajduje się na swoim miejscu przypadkiem.

"13 opowiadań o Króliku" operuje językiem sprowadzonym do najprostszych słów, a jednocześnie pod względem konstrukcji tak wyrafinowanym, że graniczy to często z eksperymentem.
Polecamy. Nie tylko koneserom.


FRAGMENT:

Sąsiedzi
W niedzielę przed południem, żeby do kościoła zdążyć, wstałem.
Idę do łazienki, pędzel do golenia iorę, mydło, staję przed lustrem.
Patrzę, lustra kawałek tylko na sznurku powieszony wisi. Pod nim miednice jakieś.
Czyja to łazienka?
Moja to ona na pewno nie jest! Kawałek lustra i miednice! Też coś!
Z pędzlem namydlonym w ręce do pokoju idę. Żona już ubrana do kościoła czeka.
Też nie moja!
Patrzę przez okno. Syrenka, co ją sąsiad na raty wziął, na podwórku pod oknem stoi.
Podwórko?
Na drugim piętrze, jak długo w tej kamieniy mieszkam, mieszkałem! Nie na dole!
Bez słowa obok żony przechodzę, drzwi otwieram, raz dwa, już jestem na drugim piętrze.
Stukam.
Żona otwiera. Moja.
W drzwiach stoi i jakby mnie pierwszy raz na oczy widziała, patrzy.
Popatrzyliśmy tak czas jakiś, ona na mnie, ja na nią.
Czego, żona w końcu do mnie odzywa.
Co mam powiedzieć?
Postała tak trochę, w końcu odwraca się, męża woła i zaraz sąsiad, ten co Syrenkę ostatnio na raty kupił, głowę zza niej wystawia. Jedną ręką oczy przeciera, w drugiej trzyma kawałek kaszanki. Widać, że z łóżka dopiero co się podniósł.
Stanął, popatrzył, stoi, jakby czekał, aż mu dzień dobry pierwszy powiem.
Jeszcze czego!

A co? Dzień dobry może mam mu jeszcze pierwszy powiedzieć? Z samego rana taki przyjdzie i do drzwi jak do swoich się dobija. A jak mu otworzyć pędzel do golenia tylko cały w mydle pokazje. Syrenkę dopiero co na raty wziął i zaraz myśli że sąsiadów w niedzielę może nachodzić! I jeszcze każdy pierwszy mu dzień dobry powie!
Do kuchni po kaszanki kawałek jeszcze jeden idę, żona, słyszę, drzwi zamyka. Poszedł sobie.
Jem, przez okno, jak co rano wyglądam, patrzę.
Nie moja kuchnia! Nie moja!
Jak moja może być, jak za oknem tylko dach kamienicy sąsiedniej widać? Ode mnie podwórko całe można było zobaczyć. Na pierwszym piętrze przecież, odkąd tu mieszkam, mieszkałem. Na pierwszym!
Od okna się odwracam, patrzę. Stół taką ceratą przykryty, że kaszanki bym nawet nie wziął, co by na takiej ceracie leżała! Nad zlewem kawałek lustra na półce.
Na żonę, co w przedpokoju stoi, spoglądam.
Nie moja!
To tak, myślę sobie, to kaszanka też pewnie nie moja! Jeszcze czego!
Ostatni kawałek z talerza zabrałem, do drzwi i na pierwsze piętro.
Stukam.
Sąsiad, ten, co Syrenkę ostatnio na raty wziął, zaspany po czasie jakimś otwiera. Patrzy, patrzy i czego, w końcu się do mnie odzywa.
Stoję, też patrzę.
Postaliśmy tak chwilę, w końcu sąsiad odwraca się, żonę woła i zaraz żona moja głowę zza sąsiada wystawia. Aż mi kaszanka w gardle stanęła. Nie! Teraz to dzień dobry a pewno pierwszy nie powiem!

Drzwiami trzasnąłem i do łóżka wracam. Przyjdzie taki w niedzielę z kawałkiem kaszanki idzień dobry nawet nie powie. Syrenkę kupił i myśli, że każdego zaraz może z samego rana nachodzić. Moża mam mu dzień dobry jeszcze pierwszy powiedzieć!
Widzicie go!
Do pokoju wchodzę, patrzę.
Nie mój pokój!
Stołu ani krzeseł nie ma, w szafie lustro rozbite, na ścianach jakieś święte obrazki. Jak tu mieszkać?
Do żony, co z przedpokoju idzie, się odwracam.
Nie moja!
Okno nawet nie moje, bo moje na dole przecież było, nie na pierwzym piętrze.
To tak jak stałem, w podkoszulku samym do drzwi i na dół.
Stukam.
Żona moja otwiera. Ubrana, jakby do kościoła miała iść.
Popatrzyła na mnie, odwraca się, męża woła. Sąsiad, ten, co to Syrenkę  na raty ostatnio wziął, zaraz w przedpokoju staje. Cały w mydle,  pędzlem do golenia w ręce. Postał, popatrzył, bez słowa się odwrócił, poszedł. Dzień dobry by przynajmniej powiedział!

Do łazienki wracam, żona słyszę drzwi zamyka.
Poszedł sobie. Golę się dalej, a żona, że późno już, i do kościoła iść trzeba, do mnie powiada. Ile będziesz, powiada, w łazience siedział?
Skończyłem, wychodzę.
Czeg sąsiad, co był, chciał, żony się pytam.
Stoi, patrzy się. Jaki sąsiad, w końcu powiada. Nikogo nie było.
Jak to jaki? Ten, co Syrenkę ma, do niej mówię, Syrenkę.
Tak, jakby mnie pierwszy raz na oczy widziała, się patrzy.
My, mówi w końcu, my tylko w całej kamienicy jedni Syrenkę na raty wzięliśmy.
My?
Do okna podchodzę, firankę odsłaniam, patrzę.
Syrenka pod oknami stoi. Po drugiej stronie podwórka. Tam, gdzie zawsze mieszkałem.


* Adrian Markowski - ur. 13. sierpnia 1965 r. jest autorem kilku książek oraz wielu gier strategicznych i fantasy, publikowanych w latach 90., m.in. Magiczny Miecz, Krypta Upiorów, Labirynt Magów, Gród, Magia, Robin Hood, Najeźdźcy, Moce Albionu.

Reklama

Teraz gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 22 gości 
SklepFantasy.pl to księgarnia interenetowa, specjalizująca się we wszelkich odmianach fantasy, horroru i science fiction oraz kryminałów i sensacji. Oferujemy szeroki wybór książek z tych dziedzin, a także akcesoria do gier bitewnych, planszowych i karcianych. Naszym klientom oferujemy możliwość korzystania z newslettera, w którym informujemy o promocjach i nowościach.
Nasze podstawowe założenia to szybka wysyłka niskie ceny i bogata oferta.
platnosci1
platnosci1