Home / Fantastyczne aktualności / Niesamowite widowisko muzyczne
Muzyka wykonywana na żywo przez 250-osobową orkiestrę, ogromny ekran na którym wyświetlana jest 2. część „Władcy Pierścieni", krakowskie Błonia, tłum ludzi i niesamowity nastrój. To sobotni wieczór podczas 2. Festiwalu Muzyki Filmowej, który trwał od 21. do 23. maja 2009 w Krakowie.
Pierwszego dnia zabrzmiały suity z filmów „Ironman”, „Spiderman” i „Matrix”. Kolejnego można było usłyszeć dzieło bazujące na ścieżce filmowej „Przyczajony tygrys, ukryty smok". Niestety, z powodu ulewnego deszczu, organizatorzy przenieśli koncert do Filharmonii Krakowskiej. Nie wszyscy chętni się zmieścili... Natomiast ci, którym się udało twierdzą, że samej muzyce wyszło to z pewnością na dobre. Zwłaszcza, że orkiestrę prowadził osobiście twórca tych nagrodzonych Oscarem dźwięków – Tan Dun. Partie solowe na erhu – tradycyjnym chińskim instrumencie – wykonała Ma Xiang-hua wraz z polskim wiolonczelistą Bartoszem Koziakiem.
Najwięcej emocji wzbudził jednak sobotni pokaz „Dwóch wież”. Silny wiatr zniszczył boczne elementy sceny, porwał nuty i stojaki pod instrumenty i... uszkodził ekran! Technicy mieli tylko kilkanaście godzin, aby naprawić scenę przed sobotnim finałem. Podobno jeszcze tuż przed koncertem zszywano czarną część ekranu (20 x 8 metrów!), a tylko dzięki determinacji organizatorów udało się dowieźć ogromną białą płachtę na której wyświetlany był film.
Koncert się odbył. I pomimo przenikliwego zimna większość publiczności została do końca. Twierdzą, że było warto!
Z pewnością było to wydarzenie na miarę światową, budzące ogromne zainteresowanie w środowisku filmowym. Zaplanowane tak, aby odbywało się tuż po festiwalu filmowym w Cannes i tydzień przed tym krakowskim. Dzięki temu do Małopolski udało się ściągnąć współczesną elitę świata muzyki, kultury i filmu, a także miłośników sztuki filmowej i muzycznej.
– Najnowocześniejsza technologia dźwięku i obrazu stwarzają niepowtarzalny klimat, a blisko 300 muzyków przedstawia emocje towarzyszące starciu sił dobra i zła – podkreślają organizatorzy. – Rozbudowane instrumentarium odtwarza decydującą bitwę sił Saurona i szlachetnych ludzi z Białego Miasta. A muzyka Howarda Shore’a mistrzowsko ilustruje strach i potrzebę obrony swojego świata. Różnorodność stylów, instrumentów, motywów i fraz tworzy dzieło doskonale korespondujące z wielokulturową tkanką powieści Tolkiena.
Świat hobbitów odmalowany jest rustykalnym splotem celtyckich tonów. Elfom towarzyszą eteryczne brzmienia Orientu. Krasnoludy odmalowane są kolumnami równoległych harmonii dźwiękowych, a do tego jeszcze surowy, gardłowy męski chór. Najbardziej odpersonalizowanym hordom orków Shore przypisał gwałtowne perkusyjne, metaliczne dźwięki, a instrumentarium strefy ciemności podkreślają japońskie bębny taiko, metalowe dzwonki i łańcuchy, wybijające takt strun fortepianu. Chylący się ku upadkowi świat ludzi zilustrowany został poprzez surowe i złowieszcze brzmienia instrumentów dętych.
•••
Autor muzyki, Howard Shore, to jeden z najbardziej utytułowanych kompozytorów muzyki filmowej na świecie. Na swoim koncie ma ponad 20 nagród i nominacji. W tym oczywiście 2 statuetki Oscara za „Władcę Pierścieni". Komponował do takich obrazów jak „Mucha”, „Milczenie owiec”, „Siedem”, „Filadelfia” czy „Gangi Nowego Jorku”.
– Praca nad „Władcą Pierścieni była ogromnym przedsięwzięciem – przyznają znawcy, którzy są pod wrażeniem ogromu pracy wykonanej przez artystę. – To wyjątkowe zjawisko w świecie muzyki filmowej: partytury stały się kultowe już w momencie pojawienia się na rynku. Tak polifonicznej i bogatej tematycznie ścieżki nie było chyba od czasów pierwszych „Gwiezdnych wojen".
O powadze przedsięwzięcia świadczy też fakt, że Shore poświęcił bardzo wiele czasu i wysiłku na analizę twórczości Tolkiena. Dokładnie zbadał tolkienowski świat i kultury do których pisarz nawiązywał w swoich powieściach, robił notatki, zdjęcia i próbne nagrania. Czerpał też z bogactwa językowego, które pojawia się na kartach powieści – w oparciu o nie napisał liczne pieśni i partie chóralne. Dodatkowo, mając do dyspozycji ogromny budżet, kompozytor mógł sobie pozwolić na eksperymenty z nietypowymi instrumentami czy egzotycznymi brzmieniami. Sięgnął po instrumenty z różnych zakątków świata: Skandynawii, Europy Środkowej i Afryki, a później połączył je z możliwościami tradycyjnej orkiestry symfonicznej. Dzięki temu możliwa staje się podróż w nowe miejsca Śródziemia – na zielone pastwiska Rohanu, w mroki lasu Fangorn i pod mury Rogatego Grodu w Helmowym Jarze.
Soundtrack z muzyką do filmu stał się jednym z najlepiej sprzedających się albumów – na całym świecie kupiono ponad 6 milionów płyt.
– Shore stworzył dzieło swojego życia, które może służyć jak przykład perfekcyjnej ilustracji muzycznej filmu fantasy – stwierdził Adam Łudzeń, redaktor działu muzyka filmowa film.org.pl w rozmowie z portalem Interia.
•••
Jak można się domyślić usłyszenie tego wszystkiego na żywo to niesamowite przeżycie. Rozmach, monumentalność i przepych muzyki wykonywanej przez orkiestrę w pełnym składzie zawsze silnie oddziaływują na emocje. Tak samo było i w Krakowie. Wielki 250-osobowy skład orkiestry symfonicznej Sinfonietta Cracovia i projektowy chór Pro Musica Mundi prowadzone były przez Ludwika Wicki, Szwajcara, który jest założycielem i dyrektorem artystycznym 21st Century Orchestra. A jeśli do tego dodamy jeszcze jeden z największych ekranów filmowych w Europie, to już wszystko jest jasne. Pomimo zimna – warto było!
Spis treści
- Fantastycznie-romantycznie!
- Filmowa okładka Ghost Writer
- Kolejny hit Dana Browna
- Anioł Zagłady powraca
- Kto ukradł piorun...
- "Wilkołak" - obraz i słowo
- Avatar - cudowny świat Pandory
- Spadkobierca zakonu
- Świetne "Światło"
- Straszne księgi
- Cole kontra Rekin Młot
- Pierniki inkwizytora
- Krwawy tancerz
- Promocja Noworoczna
- Trzynaście czasami równe jest siedemnastu...
- Rice, Lasher i czarownice
- Cmentarny Nik
- Hobbit komiksowo
- Kroki w nieznane 2009
- Wampir za wampirem...
- Zabójcze ciało w kinie
- Kroniki Wardstone przebojem
- Filmowo czy filozoficznie?
- Bazyliszek'44 - horror militarny
- "Łowcy" kolekcjonerscy
- Lost, King, Jake i Julia
- Gone - strach się bać
- Heretycy Diuny
- Kontynuacja serii Czarnego Maga
- Między realem a wirtualnością
Teraz gościmy
Naszą witrynę przegląda teraz 52 gości























